INFO

Dawno planowałam przeprowadzkę, bo mi się nie podoba mój adres blogowy. Trudno go zapamiętać a jeszcze trudniej komuś podać. Teraz będzie łatwiej:

Chciałam importować tego bloga, żeby mieć tam Wasze komentarze i wszystko, ale one się pokazują owszem, jednak bez Waszych buziek i awatarków, więc zrezygnowałam. Po prostu zacznę od nowa.
Jednak zdecydowałam, że skopiuję wpisy, żeby w nowym miejscu mieć wszystko uporządkowane. Komentarze rzeczywiście nie mają avatarów niestety.

Mam wielką nadzieję, że podążycie tam za mną:-)

Będę tu publikować jeszcze przez jakkiś czas skróty postów z nowego miejsca, żeby każdy z Was, moich obserwatorów, czytelników, klientów i zaglądaczy mógł mnie znaleźć :-)

wtorek, 13 listopada 2012

Moja pierwsza chusta - na razie w trakcie, zobaczymy po fakcie :-)

Dawno chciałam sobie zrobić chustę. Zasadniczo wolę szydełko.
Pewnie dlatego, że robiąc na drutach umiem operować jedynie prawą ręką, lewą tylko trzymając drut i opierając go pionowo (no wiem, wiem, śmieszne) np. na nodze.
Mimo to wzięłam się za druty.
Dostałam swego czasu (jak zwykle, musiał swoje odleżeć) piękny, różowy moher.
Cieniutki, zwiewny, a szydełko, wiadomo, się nie nadawał, więc wskoczył na druty.

Oczywiście nawet bym tej chusty nie zaczęła, bo jakoś za Chiny nie mogłam zajarzyć jak to właściwie ma iść, gdyby nie cudowna osóbka z bloga

haft.blox.pl,
 która to pod powyższym linkiem, w poście: "Jak robię swoje chusty", dokładnie tłumaczy jak sobie poradzić z wykonaniem trójkąta na drutach.

Zaczęłam więc (ze siedem razy) i jestem w 1/3 mniej więcej.

 Jasne, że bez wzoru, tylko prawe/lewe, bo jak na mnioe to i tak sukces.
Teraz już wiem co i jak i idzie świetnie.
Robiłam na normalnych drutach, bo takich z żyłką w rozmiarze 7 niestety nie miałam. Uznałam, że zanim dojdę do tego momentu, kiedy staną się niezbędne, po prostu zdążę je kupić.
Acha, gdzie tam. w okolicznych pasmanteriach są wszelkie numery, tylko nie 7 :-). Chciałam w stacjonarnym kupić, bo lubię mieć już, na ten tychmiast. Zdaje się, że tylko internet jest w stanie człowieka wybawić i do tego muszę się spieszyć, bo mój ogień słomiany, gotów zgasnąć lada moment, a zamierzam skończyć tę chustę :-)







21 komentarzy:

  1. Dzięki za miłe słowa pod moim ostatnim wpisem :))
    Chciałam się odwdzięczyć równie czymś miłym i odpadłam . Na razie mogę powiedzieć tylko tyle, że jesteś chyba jedyną "znaną" mi osobą prowadzącą TYLE blogów. Zaparłam się wszystkimi kończynami i obiecuję solennie, że obejrzę je wszystkie. Nie przepuszczę takiej okazji, by poznać tak kreatywną osobę!!!!!
    Zatem do dzieła - zaczynam czytać od początku listy!
    Pozdrawiam
    Wiola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już na wstępie spokojnie ostudzę Twoje zapały :-), "prowadzącą" to akurat niezbyt adekwatne słowo! Moje blogi zarosły pajęczynami dawno, ale nadal mam wielki plan rozkręcić je wszystkie, więc może pewnego dnia ... :-) Dzięki za chęci!

      Usuń
  2. Podoba mi się to :) fajny kolorek i dobrze Ci idzie :) oby rzeczywiście zapału starczyło - ja zawsze mam z tym problem :). Bardzo jestem ciekawa efektów :). Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapowiada się fantastycznie :) I tek kolorek - cudo :)
    Wytrwałości życzę!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wełna jest pięknie cieniowana, i to wystarczy za całą ozdobę! A z opierania drutu o nogę się nie śmieję - raz, kiedy sama próbowałam się nauczyć, też manewrowałam tylko prawą ręką. I na razie naukę porzuciłam :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie druty to czarna magia wiec i tak poidziwiam za prawo i lewo jesli chodzi o oczka :) Czekam na efekt końcowy bo nieźle się zapowiada twoja chusta :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z takiej fajnej, cieniowanej niteczki, tym bardziej, że moherowej, też bym robiła chustę prawymi :) Zapowiada się świetnie. Rób i pokazuj efekt końcowy!

    OdpowiedzUsuń
  7. jak nigdy nie przepadam za różami ani fioletami tak ta chusta wydaje się całkiem przyjemna i kojarzy mi się z zachodami słońca :) albo raczej niebem w takim kolorze... swietnie wygląda, a co do wolnego czasu... no niestety nikt nie chce odsprzedać nawet godziny... pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Podsycam Twój ogień, bo chcę zobaczyć gotową chustę! Wtedy Ty mi będziesz zazdraszczała prezentów, a ja Ci chusty ...hehe:)
    To niebieskie cudeńko, to igielnik, chociaż po wpadce z koszyczkiem mogę się mylić:)
    Dziękuję za odwiedziny - ja też rozsiadam się u Ciebie, bo skoro kochasz niebieskości, to nadajemy na tych samych falach:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też czytałam tę instrukcję :) Kiedyś spróbuję :)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapowiada się świetnie, życzę powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  11. Super! Zapowiada się piękne dzieło :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziękuję za obserwowanie :) Zauroczyły mnie scrapowe prace na Twoim blogu, a chusta z tego posta zapowiada się niesamowicie. Uwielbiam takie delikatne, lekkie cuda - nie waży, a grzeje :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Chusta jakaś niesamowita bo całość nawleczona na druty...ale po wełence sądząc oj gryząca będzie, a ja gapa jestem już dojrzałam lokalizację :)

    OdpowiedzUsuń
  14. No no no o drutowanie Cie nie podejrzewalam, ciekawam efektu :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dziewczyny! Czuję nacisk! Jestem zestresowana :-)
    Chusta jest na ukończeniu. Zgodnie z przewidywaniem walczę z obrębem. Oręż podnoszę jednak rzadko, bo pilno mi projekty kart firmowych zrobić, a że sztuk bardzo zacna ilość, to i nad projektem należy się silniej skupić :-)
    Cierpliwości proszę , choć wiem, że wy zakartkowane jesteście także :D

    OdpowiedzUsuń
  16. hej:) Bardzo mi miło, że do mnie zajrzałaś. Nie ukrywam, że jak zerknęłam na Twoją stronę i zobaczyłam ile masz blogów to mi dech zaparło :) Podziwiam pasje, wytrwałość i niesamowitą pomysłowość. Będę zaglądać regularnie do nowych, ale również do poprzednich wpisów.
    Pozdrawiam ciepło w ten mroźny dzień:)

    OdpowiedzUsuń
  17. wow, wyglada swietnie i tak...milusioooo, ach ten moher:) przyzanm sie, ze kilka dni temu zrobilam swoj pierwszy komin z pieknego fioletowego moheru, ale... wyszedl tak ze zastanawiam sie nad pokazaniem efektu hehehe;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wygląda na bardzo, bardzo mięciutką i cieplutką. Za filetem nie przepadam, ale chusta jest śliczna :))

    OdpowiedzUsuń
  19. o rany tak się zakręciłam od ilości Twoich blogów, że już sama nie wiem gdzie mam pisać! :P
    Ale chyba tu jest ogólny blog??

    No to na wstępie chciałabym Ci podziękować za odwiedziny i za przemiłe komentarze, które u mnie zostawiasz :)
    Widzę, że podobnie jak ja zajmujesz się karteczkami ale również wieloma innymi technikami :)
    Fajnie! Z wielką chęcią będę Cię odwiedzać :)

    No i podziwiam za chustę! Ja jakoś nie mam odwagi wziąć się za druty.. chyba z obawy przed porażką ;)

    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  20. zapraszam po wyróżnienie :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz czytam z uwagą i wielką radością.
Ślicznie dziękuję za dobre słowo i życzę dobrego dnia, a może nocy :-)

Every comment I read with care and great joy.
Lovely thank you for kind words and I wish you a good day, and maybe the night :-)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

POMORSKIE CRAFTUJE